poniedziałek, 19 lutego 2018

Mroczna atmosfera i halucynacje - premiera dreszczowca "Umwelt" już 21 marca

Policja znajduje w parku ciało nauczycielki. Jedynym śladem, jaki zabójca pozostawia na miejscu zbrodni, jest motyl, wciśnięty do kieszeni płaszcza ofiary. Sprawą kieruje doświadczony śledczy Adam Berger. Zaczyna się wyścig z czasem, w którym ceną za błędy i nadmiernie rozrośnięte ambicje jest ludzkie życie. Premiera absorbującego „Umweltu” Przemysława Żarskiego już 21 marca.

Miastem wstrząsają kolejne zabójstwa, które odciskają silne piętno na życiu młodego lekarza Tomasza Witkowskiego. Wprowadzają chaos w jego uporządkowany świat i sprawiają, że Witkowski obsesyjnie dąży do poznania prawdy. Nieuchwytny morderca wciela w życie plan, którego realizacja wymaga ofiar, w którym rzeczywistość przeplata się z retrospekcjami i trudno odróżnić jawę od snu. Giną kolejne osoby, a elementy układanki wciąż do siebie nie pasują. Komisarz Adam Berger musi się zmierzyć z niezwykle przebiegłym i budzącym grozę psychopatą. Czas ucieka. Kto pierwszy zdoła dotrzeć do prawdy?

„Umwelt” już od pierwszych stron przyprawia o gwałtowne bicie serca i wzbudza ogromne emocje. Ten rasowy thriller psychologiczny wypełniają soczyste opisy zbrodni, mroczna atmosfera i halucynacje. Ponadprzeciętnie inteligentny seryjny morderca i jego zaburzenia osobowości przywołują skojarzenia z bohaterami „Sekretnego okna” i “Milczenia owiec”. Przemysław Żarski sprawnie i pewnie kreśli portrety psychologiczne postaci. „Umwelt” to fascynująca opowieść o mrocznej stronie ludzkiej natury, która ujawnia się po zapadnięciu zmroku. To książka, która trzyma w niepewności aż do chwili dramatycznej konfrontacji.
 

Chłonęła strach wszystkimi porami w skórze, modliła się, żeby to był sen, upiorny sen…Wreszcie tłusta plama cienia przysłoniła odbitą w kałuży replikę księżyca. To nic nie znaczy. To wytwór mojej wyobraźni – wmawiała sobie. Biegła na oślep, aż potknęła się o ukruszony fragment chodnika. Starała się utrzymać równowagę, wykręciła stopę, jednak siła rozpędu, jak sprawny zapaśnik, ściągnęła ją do parteru. Zawyła z bólu. – Czy ktoś tu jest? – spróbowała wrzasnąć. Z jej ust wydobył się tylko cichy szept. Nic. Żadnej reakcji. Przełknęła ślinę, czuła w gardle żrącą substancję.

– fragment książki



Kilka słów o autorze:
Przemysław Żarski jest absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Dziennikarz i specjalista ds. marketingu, od kilku lat pracuje w biurze prasowym. Prywatnie miłośnik rockowych brzmień, górskich szlaków i koszykówki. Najlepiej wypoczywa przy boku żony i córki. “Umwelt” to jego literacki debiut.



źródło: mat. prasowe

wtorek, 23 stycznia 2018

Podaruj babci i dziadkowi e-książkę



Badania czytelnictwa Biblioteki Narodowej z 2012 roku pokazują, że odsetek osób sięgających po książki maleje wraz z rosnącym wiekiem badanych. W przypadku seniorów istnieje szereg barier, które ów dostęp realnie ograniczają. Na ratunek przychodzi Virtualo, które udostępnia książki w wersji cyfrowej. Duża czytelność, niewielka waga urządzenia, dostępność – tym właśnie kierują się eksperci Virtualo, którzy prowadzą e-czytelnicze kampanie edukacyjne dla seniorów i polecają e-booki oraz audiobooki jako świetny upominek dla naszych ukochanych babć i dziadków.

Wielu seniorów sceptycznie podchodzi do technologii, ale według danych Instytutu Badawczego ARC Rynek i Opinia, 20% czytelników zainteresowało się e-czytaniem po otrzymaniu czytnika w formie prezentu. Dla nich mała czcionka nie będzie już stanowić problemu – e-książki pozwalają na regulowanie wielkość liter i jasność wyświetlacza, a także zwiększać odstępy pomiędzy liniami tekstu. Jest to świetne udogodnienie dla osób mających problem ze wzrokiem. W razie większych problemów z widzeniem dobrym rozwiązaniem są audiobooki, które jednocześnie umożliwiają słuchanie książek przy każdej domowej czynności, np. gotowaniu obiadu, prasowaniu czy robieniu szalika na drutach dla wnuka.
 

Kolejną, ale bardzo znaczącą barierą dla osób starszych jest dostęp do nowości literackich – często zakup nowej książki ulubionego autora okupiony jest męczącą wyprawą do księgarni. Teraz każdy ma możliwość zakupienia nowego tytułu bez wychodzenia z domu – wystarczy odwiedzić stronę Virtualo, wybrać tytuł i wrzucić go do wirtualnego koszyka, a książka w mgnieniu oka dostępna będzie w naszej bibliotece, skąd możemy je pobrać lub wysłać na dowolne urządzenie – nawet w środku nocy. Jest to oszczędność czasu, sił i kręgosłupa – książki, jak wiadomo, mało nie ważą.

W trakcie wyjścia na zakupy nie trzeba już przerywać lektury – audiobooków można słuchać z mobilnych urządzeń przez słuchawki w drodze na pocztę czy na spacerze z psem, a czytniki e-booków są na tyle małe i lekkie, że zmieszczą się w każdej torebce, a nawet kieszeni. Dodatkowo jeden czytnik pomieści nawet kilkaset tytułów – czyli problem braku miejsca na półkach jest rozwiązany. Co więcej, korzystanie z książek elektronicznych ma aspekt proekologiczny – ochrony środowiska i drzew. Nie trzeba się także martwić o baterię – czytniki wykorzystują energię tylko przy zmianie strony i korzystaniu z menu, jedno ładowanie pozwala na miesiąc czytania, a nawigacja jest niezwykle prosta.


Korzystanie z e-książek i audiobooków pozwala pokonać wiele barier, także fizycznych. Działania Virtualo wpierające e-czytelnictwo wśród seniorów to także szansa na wsparcia tej grupy odbiorców w sprawnym poruszaniu się w nowych technologiach.

Virtualo – platforma książek elektronicznych z największą bazą dostępnych tytułów – 50 tytułów e-booków i audiobooków. Virtualo promuje e-czytelnictwo, organizuje kampanie społeczne aktywizujące m.in. starsze osoby w świecie nowin książkowych.


źródło: mat. prasowe

niedziela, 21 stycznia 2018

RECENZJA: Agatha Christie, Morderstwo w Orient Expressie (Wyd. Dolnośląskie, 2017)

Sama nie wiem, jak to się stało, że jako fanka kryminałów nadal  nie zdążyłam nadrobić moich zaległości z klasyki tegoż gatunku. Na szczęście zupełnie niespodziewanie otrzymałam chyba najbardziej znaną powieść Agathy Christie - "Morderstwo w Orient Expressie". Nie ukrywam, że twórczość tejże autorki mam na swojej liście od wielu lat, ale do tej pory nie udało mi się zapoznać z kultowymi już kryminałami. Aż do teraz. Jak to mawiają - lepiej późno niż wcale.

O "Morderstwie w Orient Expressie" słyszałam naprawdę wiele, gdyż książka liczy sobie ponad 80 lat. Osobiście przyszło mi zapoznać się z jej wznowionym wydaniem z 2017 roku z filmową okładką. Nie ukrywam, że wprost nie mogłam doczekać się lektury tej kultowej już powieści z detektywem Herculesem Poirotem w roli głównej.

Główny bohater powraca właśnie z Azji, rozwiązawszy tam bardzo skomplikowaną sprawę. Podróż kontynuuje Orient Expressem i mimo, iż nie prowadzi żadnego śledztwa, bacznie obserwuje otaczających go współpasażerów. Dzięki obserwacjom detektywa możemy zapoznać się ze szczegółowymi i trafnymi portretami podróżujących tymże pociągiem. W pewnym momencie Orient Express zatrzymuje się. Okazuje się, że przerwa w podróży została spowodowana nieoczekiwanym nadejściem zimy, a zaspy śnieżne skutecznie uniemożliwiają dalszą jazdę. W tym samym czasie w pociągu zostaje podniesiony alarm. Morderstwo w Orient Expressie staje się faktem, a Hercules Poirot podejmuje się rozwiązania sprawy. Rozpoczyna więc przesłuchania wszystkich pasażerów. Początkowo wydaje się, że nikt nie jest powiązany z zabójstwem pasażera pociągu, jednakże w trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że rzeczy mają się zupełnie inaczej. Finał sprawy okaże się zaskakujący!

Nikogo chyba nie zdziwi, że zagadkowa powieść Agathy Christie pochłonęła mnie całkowicie. Autorka doskonale nakreśliła fabułę, stwarzając tym samym pełną intrygujących wątków grę z czytelnikiem. W rezultacie "Morderstwo w Orient Expressie" frapuje od pierwszej strony. Dzięki plastycznym opisom oraz rzeczowej narracji, możemy dokładnie wyobrazić sobie świat przedstawiony i poczuć się jakbyśmy obcowali z pasażerami Orient Expressu. Z kolei krótkie, lecz treściwe rozdziały skutecznie napędzają akcję.

Reasumując, "Morderstwo w Orient Expressie" to nader dobra i intrygująca powieść detektywistyczna, która liczy sobie ponad 80 lat. Mnie zaabsorbowała od pierwszych stron i trzymała w napięciu do ostatniego momentu. Żałuję, że dopiero teraz sięgnęłam po ten kryminał. Niemniej, jak już wspomniałam na początku, lepiej późno niż wcale. Jeśli do tej pory nie sięgnęliście po twórczość Agathy Christie, koniecznie nadróbcie tę zaległość.


 

Za egz. recenzencki "Morderstwa w Orient Expressie"
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu

sobota, 30 grudnia 2017

RECENZJA: A. J. Finn, Kobieta w oknie (Wydawnictwo W.A.B, 2018)

Światowy fenomen na polskim rynku! Prawa już przed premierą sprzedane do 40 krajów – historyczny rekord popularności! - brzmią szumne zapowiedzi "Kobiety w oknie" A. J. Finna. Co więcej, thriller ten porównywany jest do najlepszych dzieł Hitchcocka. Ile w tym prawdy, a ile wydawniczych przechwałek? Ocenicie sami, jeśli poczucie się zainteresowani tą pozycją. Moim zdaniem "Kobieta w oknie" sytuuje się w thrillerowych średniakach. Skąd taka opinia? Sprawdźcie poniżej. 

Tytułową kobietą w oknie i jednocześnie narratorką powieści jest Anna Fox. Kobieta od 10 miesięcy cierpi na agorafobię, toteż każdy dzień spędza w podobnym sposób - ogląda czarno-białe filmy, wypija spore ilości wina i podgląda swoich sąsiadów. Baczne podglądanie sąsiedztwa umożliwia jej dobrze wyposażony aparat fotograficzny, którym to Anna wykonuje również zdjęcia "śledzonym" przezeń osobom. Kobieta niczym wprawny detektyw rejestruje codzienność swoich sąsiadów i zna ich nawyki.  

Podglądanie jest jak fotografowanie przyrody. Nie ingeruje się w przyrodę. (fragment powieści, s. 11)

Pewnego dnia Anna zauważa, że do domu naprzeciw wprowadza się nowa rodzina. Nowi sąsiedzi, Jane i Alistair Russell, na pierwszy rzut oka wydają się być zwyczajnym małżeństwem. Gdy Jane posyła swojego syna z małym podarunkiem powitalnym dla sąsiadów, młody Ethan trafia również do domu głównej bohaterki. Podczas krótkiej rozmowy z nastolatkiem Anna odkrywa, że w domu Russellów coś jest nie tak. Pewności nabiera, gdy obserwując ich dom zauważa w oknie krwawiącą postać Jane. Anna nie ma wątpliwości - matkę Ethana ktoś dźgnął ostrym narzędziem na jej oczach. Co prawda kobieta nie dojrzała sprawcy, ale śmiało odnotowuje, że musiał to być Alistair Russell. Przybyła na miejsce policja nie odnajduje jednak ciała Jane. Co gorsza, nie wierzy w treść zeznań Anny, sugerując, że kobieta musiała mieć polekowe halucynacje. Główna bohaterka uparcie trzyma się swojej wersji wydarzeń i jest pewna tego, co widziała. Czy Annie uda się udowodnić, że ma rację i że faktycznie w oknie domu Russellów widziała morderstwo? I czy sama nie znajdzie się przez to w niebezpieczeństwie? Wszystkiego dowiecie się sięgając po „Kobietę w oknie”. Tymczasem pora na zwięzłą ocenę tejże pozycji.

Wiem, co widziałam. Krew. Błaganie. (fragment powieści, s. 195)

Jak już wspomniałam na początku, „Kobietę w oknie” uplasowałabym w thrillerowych średniakach. Powodów takowej oceny jest kilka. Główny i najwazniejższy z nich to brak dreszczyka emocji. Drugi, równie ważny, powód to przewidywalność zdarzeń. Nie powiem, fabuła sama w sobie jest intrygująca, dość tajemnicza i zręcznie nakreślona. Również postać głównej bohaterki zasługuje na uznanie. Jej kreacja bazuje na nieoczywistosciach, niedopowiedzeniach i ogólnej niepewności czynów. W pewnym momencie sami już nie wiemy, jaka osobą jest tak naprawdę Anna Fox. Niestety akcja powieści jest bardzo wolna, miejscami nużąca (bo ile można czekać na ten dreszczyk emocji?) i wręcz odwlekająca dalszy przebieg zdarzeń. Całość ratuje - jak na thriller przystało - emocjonujące zakończenie. W końcu wszystko staje się jasne i wiemy już, który bohater jest mordercą (osobiście tę właśnie postać typowałam od samego początku). Na zakończenie doczekamy się także kilku słów na temat Anny i tego, jak sobie radzi ponad miesiąc po traumatycznych wydarzeniach.

Reasumując, „Kobieta w oknie” to według mnie thrillerowy średniak z ciekawą fabułą, trochę zbyt przewidywalną i wolną akcją, ale za to z emocjonującym zakończeniem. Jeśli macie ochotę, sprawdźcie sami, jakie wrażenia wywrze na was lektura tejże książki.



Za egz. recenzencki „Kobiety w oknie”
serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

wtorek, 12 grudnia 2017

Prezentowy poradnik, czyli książki polecane pod choinkę


Jak co roku, w okresie przedświątecznym śpieszę z pomysłami na prezenty pod choinkę. Ściślej mówiąc, z pomysłem na jeden i wciąż ten sam prezent - KSIĄŻKA. Również jak co roku przygotowałam Wam zestawienie kilku polecanych przeze mnie pozycji. Mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich książki idealne jako podarunek dla Waszych bliskich. Enjoy!   


L I T E R A T U R A    O B Y C Z A J O W A

Wybór książek godnych polecenie z tej kategorii był nader trudny. Powód? Zbyt duża ilość pozycji godnych uwagi. Postanowiłam jednak ograniczyć się do trzech tytułów i tym oto sposobem zdecydowałam się polecić Wam "Jak zawsze" Zygmunta Miłoszewskiego, "Pudełko z marzeniami" Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego oraz "Psiego najlepszego" W. Bruce'a Camerona.



Tym razem pan Miłoszewski wyszedł ze swojej szufladki (i baaardzo dobrze, bo po co szufladkować taki talent literacki) i zaprezentował nam zupełnie inne dzieło - słodko-gorzką opowieść o małżeństwie z 50-letnim stażem, które dostaje szansę przeżycia swojej miłości jeszcze raz. Ale czy aby na pewno tylko o tym traktuje najnowsza powieść Zygmunta Miłoszewskiego? Zdecydowanie nie. "Jak zawsze" to również - a może wręcz przede wszystkim - opowieść o Polsce. Polska - tak samo jak główni bohaterowie - dostaje szansę na ponowne przeżycie swojej historii.



„Pudełko z marzeniami” to przewrotna i zaskakująca komedia romantyczna o tym, że czasem należy zrezygnować z marzeń po to, aby… wreszcie zaczęły się one spełniać! Zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni Michał marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Kiedy dowiaduje się, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie. Sęk w tym, że w miejscu ukrycia skarbu stoi teraz restauracja prowadzona przez rówieśniczkę Michała, Malwinę. Dziewczyna ma problem ze swoim ukochanym, który „odszedł w siną dal”, i babcią, która po wielu latach wróciła z Francji i koniecznie chciałaby teraz w restauracji wnuczki serwować żabie udka i ślimaki.



Pełna miłości i humoru, merdających ogonków i wesołego szczekania, wciągająca opowieść o przyjaźni i uczuciach. Autor bestsellerowej książki „Był sobie pies”, powraca z kolejną ujmującą historią. „Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta” to idealna pozycja na świąteczne rodzinne wieczory i prezent dla wszystkich miłośników psów i nie tylko. To opowieść rozkoszna niczym kosz niesfornych szczeniaków, które tylko czekają aż udasz się na wycieczkę do ich świata.


K R Y M I N A Ł  /  T H R I L L E R  /  S E N S A C J A

Wybór książek pod choinkę z powyższej kategorii był już nieco prostszy, gdyż w ostatnim czasie nie przeczytałam wielu kryminałów czy też thrillerów. Na szczęście te, z którymi miałam okazję się zapoznać okazały się nader udane. Z ręką na sercu mogę Wam zatem polecić "Dopasowanych" Johna Marrsa, "Czarownicę" Camilli Lackberg oraz wznowione wydanie "Morderstwa w Orient Expressie".



Elle - bizneswoman, którą od dawna frapowała genetyka - stwarza system, na podstawie którego możliwe staje się idealne sparowanie dwóch osób. Wystarczy porównać kody DNA, żeby dopasować je do siebie niczym dwie połówki jabłka. Swoje odkrycie Elle zawarła na stronie internetowej www.znajdzswojadrugapolowke.com, gdzie każdy zapracowany człowiek może odnaleźć miłość w kilka minut. W taki właśnie sposób miłości poszukuje Mandy - kobieta po przejściach, pragnąca szczęśliwego związku i dziecka. W systemie rejestruje się także Christopher - seryjny morderca, który wybiera się na spotkanie ze swoją drugą połówką przede wszystkim z ciekawości. Mężczyzna jeszcze nie wie, jak bardzo odmieni się jego życie, gdy pozna genetycznie dopasowaną miłość swojego życia.



Zaginięcie czteroletniej Linnei z gospodarstwa koło Fjällbacki przypomina tragiczne wydarzenie sprzed trzydziestu lat. W tym samym miejscu zaginęła wtedy mała dziewczynka, której ciało zostało wkrótce znalezione w pobliskim leśnym jeziorku. Do morderstwa przyznały się dwie trzynastolatki, potem to odwołały, jednak sąd uznał je za winne, chociaż jako nieletnie nie trafiły do więzienia. Jedna z nich mieszkała potem spokojnie w Fjällbace. Druga wróciła po latach jako słynna hollywoodzka aktorka, aby zagrać w kręconym tam filmie o aktorce Ingrid Bergman, która często spędzała wakacje w tej okolicy.



Herkules Poirot po rozwiązaniu sprawy kryminalnej w Azji wraca do Europy. Pociąg Orient Express, którym podróżuje, grzęźnie w zaspie śnieżnej. W nocy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jeden z pasażerów. Detektyw Poirot rozpoczyna dochodzenie, a jego podróż zamienia się w śledztwo. Fakty wskazują, że zabójca zajmuje przedział w tym samym wagonie… Czy Poirot zdoła rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa? Sprawa nie należy do łatwych - każdy pasażer jest podejrzany.



M I S Z - M A S Z

Misz-masz, czyli kategoria, w której znaleźć mogłoby się naprawdę wiele pozycji, ale w tym przypadku również postanowiłam ograniczyć się do trzech książek. Podążając za modą na  doskonale zorganizowanie życie wybrałam "Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana" Davida Sindena. Z kolei miłośnikom Dżemu i Ryszarda Riedla powinna przypaść do gustu biografia tegoż artysty pióra Jana Skaradzińskiego, zatytułowana "Rysiek". I na koniec nie lada gratka dla fanów programu telewizyjnego "Rolnik szuka żony", którego prowadząca wydała książkę o losach jego bohaterów.



Dobra organizacja to podobno klucz do sukcesu. Niewątpliwie jest w tym stwierdzeniu ogrom prawdy, a jak wiemy skutecznej organizacji służy przede wszystkim kalendarz. Jednakże nie zawsze znajdziemy w nim miejsce na wszystkie nasze notatki. Naprzeciw szerszym potrzebom wyszedł David Sinden, który stworzył rewolucyjny system łączący dziennik, organizer i notes. Całość zawarł w niewielkiej książce, w której możesz zapisywać swoje projekty, cele i codzienne obowiązki, a potem śledzić postępy w ich realizacji. 



Bohatera niniejszej pozycji, wokalisty zespołu Dżem, zapewne nikomu nie trzeba przedstawiać, gdyż Ryszarda Riedla zna prawie każdy. Postać nietuzinkowa, wybitna muzycznie, lecz naznaczona tragicznie. Urodzony 7 września 1956 roku w Chorzowie jako drugie dziecko Krystyny i Jana Riedlów, zmarł 30 lipca 1994 roku. Wiódł życie outsidera, mimo iż ożenił się i miał dwójkę dzieci. Zawsze jednak chodził własnymi drogami, a najbliżej było mu niestety do narkotyków. To one w późniejszym okresie zawładnęły życiem artysty i doprowadziły go na samo dno. Nigdy nie skończył szkoły, był muzycznym samoukiem, uzdolnionym również plastycznie. Pisał wspaniały teksty, w większości autobiograficzne. Niewątpliwie w historii polskiego rocka/bluesa zapisał się jako nader uzdolniona i znacząca postać. Człowiek-legenda, który przegrał swoje życie.


 
Prowadząca program „Rolnik szuka żony” Marta Manowska rusza w podróż sentymentalną i odwiedza bohaterów wszystkich trzech edycji programu. Co się u nich zmieniło? Jakie mają podejście do życia? Pytania o miłość, sens, poszukiwanie. Rozmowy rzeka z bohaterami pokazują ich zmianę, dają odpowiedzi na wiele pytań, które widzowie zadawali sobie po programie. Ale i sięgają dalej. Jak zmieniała się wieś, kogo dotyczy kompleks rolnika. Szczerze, bez ogródek, odważnie. Wszystko okraszone zdjęciami z dzieciństwa i dorastania na wsi.


Tło z moich grafik znajdziecie na blogu One Little Smile
Zajrzyjcie tam koniecznie, gdyż jego autorka to nader kreatywna osoba :)

środa, 29 listopada 2017

Pięć kolejnych książeczek Hervé Tulleta z serii „Gry i zabawy” już w księgarniach!


Autor „Naciśnij mnie” i „Gry cieni” znów zaprasza do kolorowego świata, wznoszącego doświadczenie dziecięcej lektury na nowy poziom. 22 listopada nakładem wydawnictwa Insignis do salonów Empik trafiło pięć kolejnych książeczek aktywizujących z serii „Gry i zabawy”: „Gra luster”, „Zabawa liniami”, „Graj w piłkę”, „Paluszkowa wyprawa” i „Gra w kolory”. Każda z nich rozwija wyobraźnię, pamięć wzrokową, zmysł obserwacji oraz zdolność koncentracji.

Jak połączyć przyjemne z pożytecznym – zabawę i naukę? Czym zająć pociechę, by nie znudziła się w mgnieniu oka? Odpowiedzi na te pytania poszukuje każdy rodzic! To właśnie z myślą o nich Hervé Tullet stworzył niezwykłą serię książeczek, które prócz pozytywnego wpływu na rozwój dziecka są przede wszystkim pretekstem do zabawy – wystarczy odrobina wyobraźni. To nie kolejna zabawka, którą maluch po chwili rzuci w kąt, z tymi książeczkami nie ma miejsca na nudę!


Już od pierwszych miesięcy dzieciaki uwielbiają przeglądać się w lustrze. Odkryj niezwykły świat ukryty na magicznych lustrzanych stronach książeczki „Gra luster”.

Pulsujące żywymi kolorami linie skręcają w różnych kierunkach i tworzą rozmaite kształty. Dokąd zaprowadzi cię „Zabawa liniami”?

Na zewnątrz zimowe mrozy? Tęsknisz za grą w piłkę? Nic straconego! Wystarczy papierowa kulka i książeczka „Graj w piłkę”, byś mógł rozegrać pełen emocji mecz.

Twoja pociecha polubiła „Paluszkową olimpiadę”? Paluszkowe robaczki powracają! Tym razem wyruszycie na wspólną wyprawę w nieznane. Ahoj, przygodo!

Skąd się biorą kolory? Jak powstaje fioletowy albo zielony? Sięgnij po „Grę w kolory” i weź udział w tęczowym karnawale!



Kilka słów o autorze:
Hervé Tullet to francuski grafik i ilustrator urodzony w 1958 roku w Normandii. Swoją karierę rozpoczynał jako dyrektor artystyczny i ilustrator prasowy, by w 1994 roku wydać swoją pierwszą książkę dla dzieci. To właśnie dzięki interaktywnym, kolorowym i pobudzającym do działania publikacjom dla najmłodszych stał się znany na całym świecie. Jego wielokrotnie nagradzane prace przetłumaczono na wiele języków i wydano w kilkudziesięciu krajach całego świata, gdzie natychmiast zyskiwały status bestsellerów.

źródło: mat. prasowe