sobota, 30 grudnia 2017

RECENZJA: A. J. Finn, Kobieta w oknie (Wydawnictwo W.A.B, 2018)

Światowy fenomen na polskim rynku! Prawa już przed premierą sprzedane do 40 krajów – historyczny rekord popularności! - brzmią szumne zapowiedzi "Kobiety w oknie" A. J. Finna. Co więcej, thriller ten porównywany jest do najlepszych dzieł Hitchcocka. Ile w tym prawdy, a ile wydawniczych przechwałek? Ocenicie sami, jeśli poczucie się zainteresowani tą pozycją. Moim zdaniem "Kobieta w oknie" sytuuje się w thrillerowych średniakach. Skąd taka opinia? Sprawdźcie poniżej. 

Tytułową kobietą w oknie i jednocześnie narratorką powieści jest Anna Fox. Kobieta od 10 miesięcy cierpi na agorafobię, toteż każdy dzień spędza w podobnym sposób - ogląda czarno-białe filmy, wypija spore ilości wina i podgląda swoich sąsiadów. Baczne podglądanie sąsiedztwa umożliwia jej dobrze wyposażony aparat fotograficzny, którym to Anna wykonuje również zdjęcia "śledzonym" przezeń osobom. Kobieta niczym wprawny detektyw rejestruje codzienność swoich sąsiadów i zna ich nawyki.  

Podglądanie jest jak fotografowanie przyrody. Nie ingeruje się w przyrodę. (fragment powieści, s. 11)

Pewnego dnia Anna zauważa, że do domu naprzeciw wprowadza się nowa rodzina. Nowi sąsiedzi, Jane i Alistair Russell, na pierwszy rzut oka wydają się być zwyczajnym małżeństwem. Gdy Jane posyła swojego syna z małym podarunkiem powitalnym dla sąsiadów, młody Ethan trafia również do domu głównej bohaterki. Podczas krótkiej rozmowy z nastolatkiem Anna odkrywa, że w domu Russellów coś jest nie tak. Pewności nabiera, gdy obserwując ich dom zauważa w oknie krwawiącą postać Jane. Anna nie ma wątpliwości - matkę Ethana ktoś dźgnął ostrym narzędziem na jej oczach. Co prawda kobieta nie dojrzała sprawcy, ale śmiało odnotowuje, że musiał to być Alistair Russell. Przybyła na miejsce policja nie odnajduje jednak ciała Jane. Co gorsza, nie wierzy w treść zeznań Anny, sugerując, że kobieta musiała mieć polekowe halucynacje. Główna bohaterka uparcie trzyma się swojej wersji wydarzeń i jest pewna tego, co widziała. Czy Annie uda się udowodnić, że ma rację i że faktycznie w oknie domu Russellów widziała morderstwo? I czy sama nie znajdzie się przez to w niebezpieczeństwie? Wszystkiego dowiecie się sięgając po „Kobietę w oknie”. Tymczasem pora na zwięzłą ocenę tejże pozycji.

Wiem, co widziałam. Krew. Błaganie. (fragment powieści, s. 195)

Jak już wspomniałam na początku, „Kobietę w oknie” uplasowałabym w thrillerowych średniakach. Powodów takowej oceny jest kilka. Główny i najwazniejższy z nich to brak dreszczyka emocji. Drugi, równie ważny, powód to przewidywalność zdarzeń. Nie powiem, fabuła sama w sobie jest intrygująca, dość tajemnicza i zręcznie nakreślona. Również postać głównej bohaterki zasługuje na uznanie. Jej kreacja bazuje na nieoczywistosciach, niedopowiedzeniach i ogólnej niepewności czynów. W pewnym momencie sami już nie wiemy, jaka osobą jest tak naprawdę Anna Fox. Niestety akcja powieści jest bardzo wolna, miejscami nużąca (bo ile można czekać na ten dreszczyk emocji?) i wręcz odwlekająca dalszy przebieg zdarzeń. Całość ratuje - jak na thriller przystało - emocjonujące zakończenie. W końcu wszystko staje się jasne i wiemy już, który bohater jest mordercą (osobiście tę właśnie postać typowałam od samego początku). Na zakończenie doczekamy się także kilku słów na temat Anny i tego, jak sobie radzi ponad miesiąc po traumatycznych wydarzeniach.

Reasumując, „Kobieta w oknie” to według mnie thrillerowy średniak z ciekawą fabułą, trochę zbyt przewidywalną i wolną akcją, ale za to z emocjonującym zakończeniem. Jeśli macie ochotę, sprawdźcie sami, jakie wrażenia wywrze na was lektura tejże książki.



Za egz. recenzencki „Kobiety w oknie”
serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

wtorek, 12 grudnia 2017

Prezentowy poradnik, czyli książki polecane pod choinkę


Jak co roku, w okresie przedświątecznym śpieszę z pomysłami na prezenty pod choinkę. Ściślej mówiąc, z pomysłem na jeden i wciąż ten sam prezent - KSIĄŻKA. Również jak co roku przygotowałam Wam zestawienie kilku polecanych przeze mnie pozycji. Mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich książki idealne jako podarunek dla Waszych bliskich. Enjoy!   


L I T E R A T U R A    O B Y C Z A J O W A

Wybór książek godnych polecenie z tej kategorii był nader trudny. Powód? Zbyt duża ilość pozycji godnych uwagi. Postanowiłam jednak ograniczyć się do trzech tytułów i tym oto sposobem zdecydowałam się polecić Wam "Jak zawsze" Zygmunta Miłoszewskiego, "Pudełko z marzeniami" Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego oraz "Psiego najlepszego" W. Bruce'a Camerona.



Tym razem pan Miłoszewski wyszedł ze swojej szufladki (i baaardzo dobrze, bo po co szufladkować taki talent literacki) i zaprezentował nam zupełnie inne dzieło - słodko-gorzką opowieść o małżeństwie z 50-letnim stażem, które dostaje szansę przeżycia swojej miłości jeszcze raz. Ale czy aby na pewno tylko o tym traktuje najnowsza powieść Zygmunta Miłoszewskiego? Zdecydowanie nie. "Jak zawsze" to również - a może wręcz przede wszystkim - opowieść o Polsce. Polska - tak samo jak główni bohaterowie - dostaje szansę na ponowne przeżycie swojej historii.



„Pudełko z marzeniami” to przewrotna i zaskakująca komedia romantyczna o tym, że czasem należy zrezygnować z marzeń po to, aby… wreszcie zaczęły się one spełniać! Zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni Michał marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Kiedy dowiaduje się, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie. Sęk w tym, że w miejscu ukrycia skarbu stoi teraz restauracja prowadzona przez rówieśniczkę Michała, Malwinę. Dziewczyna ma problem ze swoim ukochanym, który „odszedł w siną dal”, i babcią, która po wielu latach wróciła z Francji i koniecznie chciałaby teraz w restauracji wnuczki serwować żabie udka i ślimaki.



Pełna miłości i humoru, merdających ogonków i wesołego szczekania, wciągająca opowieść o przyjaźni i uczuciach. Autor bestsellerowej książki „Był sobie pies”, powraca z kolejną ujmującą historią. „Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta” to idealna pozycja na świąteczne rodzinne wieczory i prezent dla wszystkich miłośników psów i nie tylko. To opowieść rozkoszna niczym kosz niesfornych szczeniaków, które tylko czekają aż udasz się na wycieczkę do ich świata.


K R Y M I N A Ł  /  T H R I L L E R  /  S E N S A C J A

Wybór książek pod choinkę z powyższej kategorii był już nieco prostszy, gdyż w ostatnim czasie nie przeczytałam wielu kryminałów czy też thrillerów. Na szczęście te, z którymi miałam okazję się zapoznać okazały się nader udane. Z ręką na sercu mogę Wam zatem polecić "Dopasowanych" Johna Marrsa, "Czarownicę" Camilli Lackberg oraz wznowione wydanie "Morderstwa w Orient Expressie".



Elle - bizneswoman, którą od dawna frapowała genetyka - stwarza system, na podstawie którego możliwe staje się idealne sparowanie dwóch osób. Wystarczy porównać kody DNA, żeby dopasować je do siebie niczym dwie połówki jabłka. Swoje odkrycie Elle zawarła na stronie internetowej www.znajdzswojadrugapolowke.com, gdzie każdy zapracowany człowiek może odnaleźć miłość w kilka minut. W taki właśnie sposób miłości poszukuje Mandy - kobieta po przejściach, pragnąca szczęśliwego związku i dziecka. W systemie rejestruje się także Christopher - seryjny morderca, który wybiera się na spotkanie ze swoją drugą połówką przede wszystkim z ciekawości. Mężczyzna jeszcze nie wie, jak bardzo odmieni się jego życie, gdy pozna genetycznie dopasowaną miłość swojego życia.



Zaginięcie czteroletniej Linnei z gospodarstwa koło Fjällbacki przypomina tragiczne wydarzenie sprzed trzydziestu lat. W tym samym miejscu zaginęła wtedy mała dziewczynka, której ciało zostało wkrótce znalezione w pobliskim leśnym jeziorku. Do morderstwa przyznały się dwie trzynastolatki, potem to odwołały, jednak sąd uznał je za winne, chociaż jako nieletnie nie trafiły do więzienia. Jedna z nich mieszkała potem spokojnie w Fjällbace. Druga wróciła po latach jako słynna hollywoodzka aktorka, aby zagrać w kręconym tam filmie o aktorce Ingrid Bergman, która często spędzała wakacje w tej okolicy.



Herkules Poirot po rozwiązaniu sprawy kryminalnej w Azji wraca do Europy. Pociąg Orient Express, którym podróżuje, grzęźnie w zaspie śnieżnej. W nocy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jeden z pasażerów. Detektyw Poirot rozpoczyna dochodzenie, a jego podróż zamienia się w śledztwo. Fakty wskazują, że zabójca zajmuje przedział w tym samym wagonie… Czy Poirot zdoła rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa? Sprawa nie należy do łatwych - każdy pasażer jest podejrzany.



M I S Z - M A S Z

Misz-masz, czyli kategoria, w której znaleźć mogłoby się naprawdę wiele pozycji, ale w tym przypadku również postanowiłam ograniczyć się do trzech książek. Podążając za modą na  doskonale zorganizowanie życie wybrałam "Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana" Davida Sindena. Z kolei miłośnikom Dżemu i Ryszarda Riedla powinna przypaść do gustu biografia tegoż artysty pióra Jana Skaradzińskiego, zatytułowana "Rysiek". I na koniec nie lada gratka dla fanów programu telewizyjnego "Rolnik szuka żony", którego prowadząca wydała książkę o losach jego bohaterów.



Dobra organizacja to podobno klucz do sukcesu. Niewątpliwie jest w tym stwierdzeniu ogrom prawdy, a jak wiemy skutecznej organizacji służy przede wszystkim kalendarz. Jednakże nie zawsze znajdziemy w nim miejsce na wszystkie nasze notatki. Naprzeciw szerszym potrzebom wyszedł David Sinden, który stworzył rewolucyjny system łączący dziennik, organizer i notes. Całość zawarł w niewielkiej książce, w której możesz zapisywać swoje projekty, cele i codzienne obowiązki, a potem śledzić postępy w ich realizacji. 



Bohatera niniejszej pozycji, wokalisty zespołu Dżem, zapewne nikomu nie trzeba przedstawiać, gdyż Ryszarda Riedla zna prawie każdy. Postać nietuzinkowa, wybitna muzycznie, lecz naznaczona tragicznie. Urodzony 7 września 1956 roku w Chorzowie jako drugie dziecko Krystyny i Jana Riedlów, zmarł 30 lipca 1994 roku. Wiódł życie outsidera, mimo iż ożenił się i miał dwójkę dzieci. Zawsze jednak chodził własnymi drogami, a najbliżej było mu niestety do narkotyków. To one w późniejszym okresie zawładnęły życiem artysty i doprowadziły go na samo dno. Nigdy nie skończył szkoły, był muzycznym samoukiem, uzdolnionym również plastycznie. Pisał wspaniały teksty, w większości autobiograficzne. Niewątpliwie w historii polskiego rocka/bluesa zapisał się jako nader uzdolniona i znacząca postać. Człowiek-legenda, który przegrał swoje życie.


 
Prowadząca program „Rolnik szuka żony” Marta Manowska rusza w podróż sentymentalną i odwiedza bohaterów wszystkich trzech edycji programu. Co się u nich zmieniło? Jakie mają podejście do życia? Pytania o miłość, sens, poszukiwanie. Rozmowy rzeka z bohaterami pokazują ich zmianę, dają odpowiedzi na wiele pytań, które widzowie zadawali sobie po programie. Ale i sięgają dalej. Jak zmieniała się wieś, kogo dotyczy kompleks rolnika. Szczerze, bez ogródek, odważnie. Wszystko okraszone zdjęciami z dzieciństwa i dorastania na wsi.


Tło z moich grafik znajdziecie na blogu One Little Smile
Zajrzyjcie tam koniecznie, gdyż jego autorka to nader kreatywna osoba :)

środa, 29 listopada 2017

Pięć kolejnych książeczek Hervé Tulleta z serii „Gry i zabawy” już w księgarniach!


Autor „Naciśnij mnie” i „Gry cieni” znów zaprasza do kolorowego świata, wznoszącego doświadczenie dziecięcej lektury na nowy poziom. 22 listopada nakładem wydawnictwa Insignis do salonów Empik trafiło pięć kolejnych książeczek aktywizujących z serii „Gry i zabawy”: „Gra luster”, „Zabawa liniami”, „Graj w piłkę”, „Paluszkowa wyprawa” i „Gra w kolory”. Każda z nich rozwija wyobraźnię, pamięć wzrokową, zmysł obserwacji oraz zdolność koncentracji.

Jak połączyć przyjemne z pożytecznym – zabawę i naukę? Czym zająć pociechę, by nie znudziła się w mgnieniu oka? Odpowiedzi na te pytania poszukuje każdy rodzic! To właśnie z myślą o nich Hervé Tullet stworzył niezwykłą serię książeczek, które prócz pozytywnego wpływu na rozwój dziecka są przede wszystkim pretekstem do zabawy – wystarczy odrobina wyobraźni. To nie kolejna zabawka, którą maluch po chwili rzuci w kąt, z tymi książeczkami nie ma miejsca na nudę!


Już od pierwszych miesięcy dzieciaki uwielbiają przeglądać się w lustrze. Odkryj niezwykły świat ukryty na magicznych lustrzanych stronach książeczki „Gra luster”.

Pulsujące żywymi kolorami linie skręcają w różnych kierunkach i tworzą rozmaite kształty. Dokąd zaprowadzi cię „Zabawa liniami”?

Na zewnątrz zimowe mrozy? Tęsknisz za grą w piłkę? Nic straconego! Wystarczy papierowa kulka i książeczka „Graj w piłkę”, byś mógł rozegrać pełen emocji mecz.

Twoja pociecha polubiła „Paluszkową olimpiadę”? Paluszkowe robaczki powracają! Tym razem wyruszycie na wspólną wyprawę w nieznane. Ahoj, przygodo!

Skąd się biorą kolory? Jak powstaje fioletowy albo zielony? Sięgnij po „Grę w kolory” i weź udział w tęczowym karnawale!



Kilka słów o autorze:
Hervé Tullet to francuski grafik i ilustrator urodzony w 1958 roku w Normandii. Swoją karierę rozpoczynał jako dyrektor artystyczny i ilustrator prasowy, by w 1994 roku wydać swoją pierwszą książkę dla dzieci. To właśnie dzięki interaktywnym, kolorowym i pobudzającym do działania publikacjom dla najmłodszych stał się znany na całym świecie. Jego wielokrotnie nagradzane prace przetłumaczono na wiele języków i wydano w kilkudziesięciu krajach całego świata, gdzie natychmiast zyskiwały status bestsellerów.

źródło: mat. prasowe 

niedziela, 26 listopada 2017

RECENZJA: David Sinden, Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana (Insignis, 2017)

Dobra organizacja to podobno klucz do sukcesu. Niewątpliwie jest w tym stwierdzeniu ogrom prawdy, a jak wiemy skutecznej organizacji służy przede wszystkim kalendarz. Jednakże nie zawsze znajdziemy w nim miejsce na wszystkie nasze notatki. Naprzeciw szerszym potrzebom wyszedł David Sinden, który stworzył rewolucyjny system łączący dziennik, organizer i notes. Całość zawarł w niewielkiej książce, w której możesz zapisywać swoje projekty, cele i codzienne obowiązki, a potem śledzić postępy w ich realizacji.

"Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana", bo o tej pozycji mowa, to twórczy i efektywny system organizacyjny przedstawiony w jakże klarowny i estetyczny sposób. Złoto-biała książka skrywa w swoim wnętrzu wiele miejsca, gdzie możesz zapisać zarówno krótko-, jak i długoterminowe cele, a także zaznaczyć ważne daty, zanotować "przypominajki" czy po prostu stworzyć bieżące listy rzeczy do zrobienia. Tylko od Ciebie zależy, jak wykorzystasz i wypełnisz przestrzeń w "Bullet Book". Możesz nawet pokolorować swoje zapiski, gdyż autor pozostał przy czarno-białej grafice wnętrza swojej pozycji i zostawił miejsce na Twoją wyobraźnię.   

Jeśli jesteś zatem jedną z tych osób, którym nie wystarcza zwykły kalendarz, aby dobrze zaplanować dzień, miesiąc czy cały rok, koniecznie sięgnij po "Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana". Dzięki tej pozycji zaplanujesz wszystko z czystą przyjemnością. Dodatkowo z łatwością będziesz mogła monitorować wykonywane zadania, kontrolować harmonogram, a także realizować cele i marzenia. Zadbasz również o zdrowe nawyki żywieniowe oraz ułożysz swój plan treningowy (jeśli będziesz mieć akurat na to ochotę). W "Bullet Book" znajdziesz miejsce na dosłownie wszystko. Najważniejsze jednak, że dzięki tej pozycji wprowadzisz do swojego życia niezwykły ład i porządek.


Za egz. recenzencki "Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana"
serdecznie dziękuję AiM Media 

środa, 8 listopada 2017

RECENZJA: Zygmunt Miłoszewski, Jak zawsze (Wydawnictwo W.A.B., 2017)

Nie wyobrażacie sobie nawet, jak bardzo byłam podekscytowana nową powieścią Zygmunta Miłoszewskiego. Jednocześnie przemawiała przeze mnie obawa, czy aby kryminalna trylogia z Tadeuszem Szackim nie przyćmi tego premierowego dzieła. Jakby nie patrzeć to właśnie dzięki niej tak bardzo kochamy prozę pana Miłoszewskiego (nie umniejszając oczywiście "Domofonowi" oraz "Bezcennemu"). I jakby nie patrzeć po raz drugi, autor przyzwyczaił nas do doskonałych powieści z gatunku horror, kryminał oraz thriller. A tu proszę, niespodzianka! Tym razem pan Miłoszewski wyszedł ze swojej szufladki (i baaardzo dobrze, bo po co szufladkować taki talent literacki) i zaprezentował nam zupełnie inne dzieło - słodko-gorzką opowieść o małżeństwie z 50-letnim stażem, które dostaje szansę przeżycia swojej miłości jeszcze raz. Ale czy aby na pewno tylko o tym traktuje najnowsza powieść Zygmunta Miłoszewskiego?

Zdecydowanie nie. "Jak zawsze" to również - a może wręcz przede wszystkim - opowieść o Polsce. Polska - tak samo jak główni bohaterowie - dostaje szansę na ponowne przeżycie swojej historii. Kiedy zatem Grażyna i Ludwik w swoją 50. rocznicę ślubu niespodziewanie przenoszą się w czasie i znów mają po trzydzieści lat, Polska historia również ulega zmianom i wita głównych bohaterów w zupełnie innym świecie. Nie ma śladu PRL-u i trudnych lat komuny. Jest za to świat pełen zachodnich wzorców i udogodnień życia codziennego. A wszystko to za sprawą unii francusko-polskiej. Niestety, jak większość sojuszy, także i ten stoi na glinianych nogach. Niemniej Polacy mają dużą szansę na zupełnie inne poprowadzenie losów swojej ojczyzny. Czy uda im się oszukać los i nie dopuścić do objęcia władzy przez komunistów? Czy faktycznie możliwe jest wykorzystanie wiedzy z XXI wieku tak, aby zmienić losy Polski od 1963 roku?  

Przed takim dylematem stają główni bohaterowi - Grażyna i Ludwik, którzy mają świadomość, że cofnęli się w czasie, ale jednocześnie pamiętają wszystkie wydarzenia, jakie miały miejsce w ciągu trwania ich małżeństwa. Mogą zatem skutecznie wykorzystać swoją wiedzę tak, aby odmienić los. Niestety nie jest to takie proste. I nie chodzi tu tylko o zmianę historii Polski, ale również o ich miłość. Bohaterowie stają więc przed wyborem - mogą ponownie związać się ze sobą i przeżyć 50 lat razem albo wybrać zupełnie inne drogi ku własnemu szczęściu. Wszystko leży w ich rękach. Co więcej, Grażyna i Ludwik doskonale wiedzą, które zdarzenia z ich życia chcieliby powtórzyć, a które całkowicie zmienić bądź wyeliminować. Jak zakończy się ta zabawa z czasem i czy głównym bohaterom uda się oszukać los? Przekonajcie się sami, gdyż naprawdę warto!

"Jak zawsze" to z pozoru lekka, miejscami ironiczna, komedia o małżeństwie z 50-letnim stażem, które zmęczone tyloma latami ze sobą, dostaje szansę przeżycia swojej miłości na nowo. Jednakże Zygmunt Miłoszewski tak podszedł do tej powieści, że opowieść o Grażynie i Ludwiku stanowi tylko pretekst do pofantazjowania o innej (może także lepszej) Polsce. Autor dzieli się więc z nami mnóstwem, ukrytych pod głównym torem akcji, spostrzeżeń na temat naszej ojczyzny. Obnaża prawdę, trochę koloryzuje, ale przede wszystkim kreśli doskonalą opowieść z drugim dnem. Każda strona to rozkosz literacka. Co więcej, w "Jak zawsze" odnajdziemy nie tylko interesujące kreacje bohaterów, ale również świetnie skonstruowane wątki fabularne. Tak sobie myślę, że to już chyba żadna nowość, jeśli idzie o prozę tego autora. Pan Miłoszewski prezentuje po prostu wysoką klasę swoich powieści i mam nadzieję, że w najbliższym czasie ponownie nas zaskoczy. Warto było wyjść poza utarte szlaki i poszerzyć ramy o nowy gatunek. Gratuluję! A Wam oczywiście gorąco polecam "Jak zawsze", gdyż jak zawsze Zygmunt Miłoszewski usatysfakcjonuje czytelnika. ;)


Za egzemplarz recenzencki "Jak zawsze"
serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal
          

niedziela, 5 listopada 2017

RECENZJA: John Marrs, Dopasowani (Książnica, 2017)

Szukanie miłości w Internecie nikogo w dzisiejszych czasach nie dziwi. Ale czy w wirtualnym świecie można znaleźć partnera idealnego? Partnera, z którym pasujecie do siebie jak dwie połówki jabłka? A gdyby dodać do tego, że to właśnie Wasze DNA pozwala na sparowanie takowych połówek? Brzmi niewiarygodnie? W "Dopasowanych" Johna Marrsa wszystko jest możliwe.

Elle - bizneswoman, którą od dawna frapowała genetyka - stwarza system, na podstawie którego możliwe staje się idealne sparowanie dwóch osób. Wystarczy porównać kody DNA, żeby dopasować je do siebie niczym dwie połówki jabłka. Swoje odkrycie Elle zawarła na stronie internetowej www.znajdzswojadrugapolowke.com, gdzie każdy zapracowany człowiek może odnaleźć miłość w kilka minut.

W taki właśnie sposób miłości poszukuje Mandy - kobieta po przejściach, pragnąca szczęśliwego związku i dziecka. W systemie rejestruje się także Christopher - seryjny morderca, który wybiera się na spotkanie ze swoją drugą połówką przede wszystkim z ciekawości. Mężczyzna jeszcze nie wie, jak bardzo odmieni się jego życie, gdy pozna genetycznie dopasowaną miłość swojego życia. Z kolei Nick dzięki systemowi parowania DNA dowiaduje się, że to nie Sally - jego narzeczona - jest mu pisana. Jakież będzie jego zdziwienie, gdy dowie się, kto został doń dopasowany. Podobne zdziwienie, a dokładniej rozczarowanie, przeżyje Jade. Kobieta, po długiej konwersacji w Internecie ze swoją sparowaną połówką, postanawia postawić wszystko na jedną kartę. W związku z tym decyduje się na wyjazd do Australii, żeby odwiedzić i poznać zarazem ukochanego.

Powiem szczerze, że już dawno nie czytałam tak dobrej książki utrzymanej w klimacie thriller/sensacja/kryminał. Zafrapowała mnie przede wszystkim intrygująca fabuła, która stanowiła inteligentną grę autora z czytelnikiem. Nie jest to oczywiście jedyny walor tejże powieści. W "Dopasowanych" należy docenić przede wszystkim doskonałą korelację formy z treścią. Powieść charakteryzuje się bowiem krótkimi - acz treściwymi i nader intrygującymi - rozdziałami, które są niewątpliwym motorem całej akcji. "Dopasowani" stanowią idealny przykład tego, że minimalistyczne rozdziały mogą wprowadzić czytelnika w nader rozbudowany świat przedstawiony i sprawiać, że strona po stronie chce się zanurzać się w nim coraz głębiej. Jednym słowem jest zagadkowo, emocjonująco i refleksyjnie. Ciekawa mieszkanka, nieprawdaż? Sprawdźcie, jakie impresje wywołają w Was "Dopasowani" Johna Marrsa. Polecam!


Za egzemplarz recenzencki "Dopasowanych"
serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat